Za rządów Prawa i Sprawiedliwości w stan likwidacji postawiono 14 zakładów górniczych — potwierdza to analiza Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN. Trzeba jednak odróżnić zakład górniczy od kopalni. Kopalnia może obejmować kilka zakładów, dlatego stwierdzenie, że „zlikwidowano 14 kopalń”, byłoby nieprecyzyjne.
Likwidacją kopalń zajmuje się Spółka Restrukturyzacji Kopalń (SRK), utworzona w 2000 roku i w całości należąca do Skarbu Państwa. Spółka kończy działalność górniczą, zabezpiecza tereny pogórnicze i wspiera przemiany w regionach. Liczba 14 oznacza zakłady postawione w stan likwidacji od grudnia 2015 roku, a nie wszystkie kopalnie, które w tym czasie przestały wydobywać.
Na liście znalazły się: Brzeszcze-Wschód, Anna, Jas-Mos, Makoszowy, Pokój I, Krupiński, Wieczorek I, Śląsk, Wieczorek II, Piekary I, Rydułtowy I, Mysłowice-Wesoła I, Jastrzębie III oraz Pokój II. Pierwsze trzy zakłady trafiły do likwidacji w 2016 roku, pięć kolejnych — w 2017, a cztery — w 2018. Dwa ostatnie, Jastrzębie III i Pokój II, rozpoczęły ten proces odpowiednio w styczniu i marcu 2022 roku.
Likwidacja kopalni za miliardy, a pod ziemią wciąż miliony ton węgla
Ministerstwo Aktywów Państwowych podawało, że w tym okresie zamknięto jedną kopalnię: KWK Krupiński. Pozostałe zakłady często należały do większych, połączonych kopalń albo działały jako ich ruchy wydobywcze. Dzięki połączeniom sąsiednie zakłady mogły przejmować dostęp do złóż i część pracowników, a wyodrębnione części przekazywano do SRK. Potocznie mówi się o zamykaniu kopalń, natomiast zestawienia administracyjne uwzględniają także poszczególne zakłady górnicze.
Proces likwidacji rozpoczął się jeszcze przed rządami PiS. Pod koniec rządów PO-PSL do SRK przekazano siedem zakładów: pięć do całkowitej likwidacji, a dwa — Makoszowy i Brzeszcze — do dalszych decyzji, choć nadal wydobywały węgiel. Wśród pięciu zakładów przeznaczonych wówczas do likwidacji znalazły się m.in. Ruch Centrum, KWK Mysłowice, Kazimierz-Juliusz, Boże Dary i Rozbark V. Brzeszcze znalazły inwestora, a w grudniu 2015 roku część kopalni kupiła Grupa TAURON.
W 2018 roku rząd przyjął program dla sektora górnictwa węgla kamiennego. Następnie, 25 września 2020 roku, rząd i związki zawodowe uzgodniły tempo transformacji. Kolejny krok stanowiła Umowa Społeczna z 28 maja 2021 roku, która wyznaczyła harmonogram stopniowego wygaszania wydobycia do końca 2049 roku. Plan zakłada szeroką przebudowę sektora, ale nie oznacza, że wszystkie wymienione w nim zakłady już zamknięto.
Najgłośniejszym przykładem z okresu rządów PiS była KWK Krupiński. NIK uznała, że przygotowanie i przeprowadzenie likwidacji nie spełniało wymaganych standardów. Koszty wzrosły z planowanych 382 mln zł do co najmniej 542 mln zł, bez pełnego kosztu rekultywacji. Likwidacja trwała ponad sześć lat zamiast niespełna czterech, a więc około dwa i pół roku dłużej. Tymczasem na funduszu likwidacyjnym kopalni zgromadzono zaledwie około 23 mln zł — mniej niż 5 proc. kosztów likwidacji.
NIK wskazała, że KWK Krupiński miała trudne warunki geologiczne, a w latach 2010–2016 zanieczyszczenia urobku wynosiły od 45,7 do 63,1 proc. Jednocześnie w złożu pozostało około 40 mln ton węgla energetycznego i koksującego, a inwestycje potrzebne do dalszej eksploatacji szacowano na około 204 mln zł. Państwo zapłaciło za likwidację co najmniej 542 mln zł. Ponadto, jak ustaliła Izba, wstrzymanie prac likwidacyjnych zwiększyło wydatki o co najmniej 28 mln zł.

Szersza transformacja wiąże się również z dużymi kosztami społecznymi i finansowymi. Jeden z planów przewiduje likwidację 17 zakładów podziemnych w ciągu 10 lat za ponad 9 mld zł. Według szacunków bezpośrednio w górnictwie może zniknąć ponad 44 tys. miejsc pracy, a w powiązanych branżach — takich jak logistyka, przemysł maszynowy i usługi — nawet 100 tys. Najbardziej narażone na skutki zmian są m.in. Górny Śląsk i Wielkopolska Wschodnia.
Krótko mówiąc, za rządów PiS w stan likwidacji postawiono 14 zakładów górniczych, ale zamknięto jedną kopalnię — KWK Krupiński. To ważne rozróżnienie, ponieważ liczba zakładów nie oznacza liczby kopalń. Likwidacja obejmuje zresztą nie tylko zakończenie wydobycia, lecz także zabezpieczenie podziemi, rozbiórkę infrastruktury, rekultywację i poszukiwanie nowych funkcji dla terenów pokopalnianych.
| Obszar | Liczba / kwota | Szczegóły i kontekst |
|---|---|---|
| Kopalnia a zakład górniczy | 1 kopalnia może obejmować kilka zakładów | Kopalnia jest szerszą jednostką organizacyjną; zakład górniczy to wyodrębniona jednostka techniczno-organizacyjna prowadząca wydobycie. Dlatego liczby „zamkniętych kopalń” i „zakładów postawionych w stan likwidacji” nie są równoważne. |
| Instytucja odpowiedzialna za likwidację | SRK działa od 2000 r. | Spółka Restrukturyzacji Kopalń S.A. jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa. Jej zadania obejmują m.in. likwidację zakładów i zabezpieczanie terenów pogórniczych; dodatkowe obowiązki nałożono na nią w 2015 r. |
| PO–PSL: zakłady przekazane do SRK | 7 zakładów, w tym 5 do całkowitej likwidacji | Do końca rządów koalicji PO–PSL, w listopadzie 2015 r., do SRK trafiły także 2 kopalnie nadal prowadzące wydobycie: Makoszowy i Brzeszcze. |
| PO–PSL: zakłady wskazane jako postawione w stan likwidacji | 5 | Ruch Centrum, KWK Mysłowice, KWK Kazimierz-Juliusz, KWK Boże Dary oraz ZG Rozbark V z KWK Piekary. Boże Dary przekazywano w 2 częściach — w lipcu i październiku 2015 r. |
| PiS: zakłady postawione w stan likwidacji | 14 | Według przywołanego raportu Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN, w okresie rządów PiS do stanu likwidacji postawiono 14 zakładów górniczych. Nie oznacza to zamknięcia 14 odrębnych kopalń. |
| PiS: kopalnia wskazana jako zamknięta | 1 — KWK Krupiński | Ministerstwo Aktywów Państwowych wskazywało, że od grudnia 2015 r. zamknięto jedną kopalnię. Krupiński przekazano do SRK w 2017 r.; pozostałe zakłady z zestawienia były m.in. ruchami lub częściami większych, połączonych kopalń. |
| Przykłady zakładów w zestawieniu 14 | 2016–2022 | Brzeszcze-Wschód (I 2016), Anna (IV 2016), Jas-Mos (X 2016), Makoszowy (III 2017), Pokój I (I 2017), Krupiński (III 2017), Wieczorek I (IV 2017), Śląsk (I 2018), Wieczorek II (III 2018), Piekary I, Rydułtowy I i Mysłowice-Wesoła I (XII 2018), Jastrzębie III (I 2022) oraz Pokój II (III 2022). |
| Skala historyczna | „Kilkadziesiąt” kopalń w ciągu 20 lat | Materiał źródłowy podaje tę wartość jako przybliżenie, bez pełnego wykazu, jednolitej definicji zamknięcia ani dokładnej daty granicznej. Proces restrukturyzacji trwa od lat 90. |
| Porozumienie społeczne | 25 IX 2020 r.; 28 V 2021 r. | We wrześniu 2020 r. rząd i związki zawodowe uzgodniły tempo transformacji. Umowa społeczna z maja 2021 r. określiła harmonogram zakończenia eksploatacji węgla kamiennego w poszczególnych kopalniach, przewidziany do końca 2049 r. |
| Plan likwidacji objęty informacją kosztową | Ponad 9 mld zł; 17 zakładów podziemnych; 10 lat | Przywołany materiał opisuje planowane publiczne wsparcie na wygaszanie wydobycia, likwidację i zabezpieczenie terenów. Są to dane planistyczne z artykułu, a nie suma potwierdzonych wydatków już poniesionych. |
| Koszty kopalni Krupiński | 382 mln zł → 542 mln zł | Według NIK koszt wzrósł o 160 mln zł względem pierwotnego planu, a likwidacja trwała ponad 6 lat zamiast niespełna 4 lat — opóźnienie wyniosło około 2,5 roku. W kwocie 542 mln zł nie uwzględniono pełnego kosztu rekultywacji. |
| Krupiński: fundusz likwidacyjny | Około 23 mln zł; mniej niż 5% kosztu | Na funduszu likwidacji zakładu zgromadzono ok. 23 mln zł wobec kosztu likwidacji i rekultywacji szacowanego na 542 mln zł. NIK wskazała, że środki te nie zostały przekazane SRK wraz z kopalnią. |
| Krupiński: inwestycja a likwidacja | 204 mln zł wobec co najmniej 542 mln zł | Około 204 mln zł miało umożliwić inwestycje potrzebne do kontynuacji eksploatacji; koszt likwidacji poniesiony ze środków publicznych oszacowano na co najmniej 542 mln zł. NIK wskazała również na utratę szybkiego dostępu do ok. 40 mln ton zasobów operatywnych. |
| Krupiński: straty i oferta zewnętrzna | Ok. 900 mln zł; ok. 120 mln zł rocznie | Straty kopalni do 2016 r. szacowano na ok. 900 mln zł. W 2013 r. Silesian Coal oferowała JSW ok. 120 mln zł rocznie za wykorzystanie infrastruktury do eksploatacji sąsiedniego obszaru; NIK uznała, że oferta powinna być uwzględniona w analizach, choć nie gwarantowała finansowania niezbędnych inwestycji. |
| Krupiński: jakość urobku | 45,7–63,1% zanieczyszczeń | Udział zanieczyszczeń wynosił: 2010 — 45,7%; 2011 — 53,0%; 2012 — 51,5%; 2013 — 54,1%; 2014 — 63,1%; 2015 — 59,1%; 2016 — 58,2%. Wydobycie w tych latach mieściło się w przybliżeniu między 1,69 mln a 2,31 mln ton rocznie. |
| Krupiński: wstrzymanie likwidacji | Co najmniej 28 mln zł | NIK powiązała tę kwotę ze wzrostem kosztów wynikającym z dwukrotnego spowolnienia i jednego okresu wstrzymania likwidacji. Całkowite wstrzymanie trwało od 17 X 2020 r. do 26 IV 2021 r. |
| Krupiński: szacowana rekultywacja | 86 mln zł → nawet ok. 300 mln zł | W programie likwidacji przewidziano 86 mln zł na rekultywację. Według ustaleń NIK koszt mógł wzrosnąć do ok. 300 mln zł; jako możliwe źródło finansowania wskazano 175 mln zł z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Rekultywacji nie przeprowadzono zgodnie z pierwotnym planem, m.in. z powodu niezgodności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. |
| Krupiński: finansowanie w latach 2017–2022 | 264,9 mln zł dotacji; 113,7 mln zł z podwyższenia kapitału SRK; 10,8 mln zł z innych źródeł | Łącznie wymienione w zestawieniu NIK źródła finansowania wyniosły 389,4 mln zł. Roczne kwoty dotacji z budżetu państwa wynosiły: 2017 — 69,7 mln zł; 2018 — 75,5 mln zł; 2019 — 51,9 mln zł; 2020 — 63,5 mln zł; 2021 — 4,2 mln zł; 2022 — 0 zł. |
| Zatrudnienie — szacunek z materiału o planowanej transformacji | Ponad 44 tys. miejsc pracy; do 100 tys. pośrednio | Materiał szacuje możliwy ubytek miejsc pracy w górnictwie na ponad 44 tys., a w branżach powiązanych — m.in. logistyce, przemyśle maszynowym i usługach — nawet do 100 tys. Są to prognozy, nie liczba już utraconych etatów. |
| Skutki regionalne — szacunek z materiału | Spadek lokalnego PKB o 2–3% rocznie | W artykule wskazano Górny Śląsk i Wielkopolskę Wschodnią jako regiony szczególnie narażone. Wartość 2–3% jest szacunkiem przedstawionym w materiale, a nie jednolitym, potwierdzonym wynikiem dla wszystkich gmin górniczych. |
| Bobrek: koniec wydobycia i formalna likwidacja | Ostatnia tona: 2025 r.; likwidacja od 1 I 2026 r. | Według przytoczonego materiału wydobycie zakończono po wypadku z marca 2024 r. i negatywnej ocenie bezpieczeństwa dalszej eksploatacji. Formalna likwidacja ma być prowadzona przez Węglokoks Kraj. |
| Bobrek: historia i skala | Od 1922 r.; ok. 1 mln ton rocznie; ok. 8 km² | Kopalnia działała ponad 100 lat. W ostatnich latach wydobywała ok. 1 mln ton węgla rocznie, a jej obszar górniczy obejmował prawie 8 km². Opisywany proces likwidacji ma potrwać około 4 lat. |
| Wydobycie i konkurencyjność | 201 mln ton w 1979 r.; mniej niż 50 mln ton w późniejszym okresie opisywanym w materiale | Według przytoczonego opracowania szczyt krajowego wydobycia węgla kamiennego przypadł na 1979 r. (ok. 201 mln ton). W 2022 r. produkcja energii elektrycznej z węgla kamiennego była o 11% wyższa niż w 1979 r., mimo że wydobycie węgla spadło do poziomu poniżej 50 mln ton. |
| Import węgla | Od 2010 r. | Przytoczony materiał wskazuje, że w 2010 r. Polska po raz pierwszy musiała importować węgiel, ponieważ krajowe wydobycie nie wystarczało na pokrycie krajowych potrzeb. Globalny popyt na węgiel opisano jako rekordowo wysoki w 2022 r. |
Dlaczego polskie górnictwo traci konkurencyjność mimo światowego popytu na węgiel?

Lista wskazuje najważniejsze przyczyny utraty konkurencyjności polskiego górnictwa oraz czynniki wpływające na koszty wydobycia, decyzje o likwidacji kopalń i przyszłość regionów górniczych.
- Rosnące koszty i trudniejsze warunki wydobycia. Wiele polskich kopalń sięga po coraz głębiej położone pokłady, które bywają cienkie, nachylone i poprzecinane uskokami. Wydobycie utrudniają również niska jakość części surowca, zanieczyszczenia oraz kosztowne wzbogacanie urobku. Na przykład w KWK „Krupiński” zanieczyszczenia stanowiły w latach 2010–2016 około 46–63 proc. urobku.
- Niska wydajność i niewystarczająca mechanizacja. Konkurencyjne górnictwo opiera się na dobrych złożach, niższych kosztach pracy oraz mechanizacji i informatyzacji. Polska coraz rzadziej dysponuje pierwszym atutem, a jej wydajność pozostaje niska. Przytaczane dane wskazują, że roczne wydobycie na pracownika wynosi nieco ponad 600 ton, podczas gdy w Australii przekracza 11 tys. ton. Dlatego wysokie wynagrodzenia nie przekładają się na odpowiednio dużą produkcję.
- Problem nie sprowadza się do braku popytu ani do polityki klimatycznej. Światowy popyt na węgiel pozostaje wysoki, a w Polsce w 2022 roku elektrownie wyprodukowały z węgla kamiennego więcej energii niż w rekordowym 1979 roku. Mimo to krajowe wydobycie spadało szybciej niż zużycie, więc Polska zaczęła importować węgiel. Wskazuje to, że główną barierą jest konkurencyjność krajowej produkcji, a nie brak odbiorców. Unia Europejska nie nakazuje zamykania kopalń, jednak wymaga zgody na pomoc publiczną dla nierentownego sektora.
- Wysokie płace przy słabych wynikach ekonomicznych. Koszty pracy mocno obciążają kopalnie, gdy wydajność nie nadąża za wzrostem wynagrodzeń. Według przytaczanych szacunków płacowy koszt wydobycia tony węgla wynosi w Polsce około 50 dolarów, a w Indonezji — około 4 dolarów. Dotacje pozwalają utrzymywać nierentowne zakłady, ale nie usuwają przyczyn problemu i zwiększają obciążenie finansów publicznych.
- Nierówna sytuacja kopalń i decyzje o likwidacji. Perspektywy poszczególnych kopalń są różne: węgiel koksowy może dawać lepsze możliwości niż energetyczny, a niektóre zakłady, jak Bogdanka, osiągają wyższą wydajność od pozostałych. Z kolei przykład KWK „Krupiński” pokazuje koszty źle przygotowanych decyzji. Likwidacja trwała ponad sześć lat zamiast niespełna czterech, a jej koszt wzrósł z 382 do 542 mln zł — bez pełnych kosztów rekultywacji. NIK wskazała ponadto niekompletne plany, opóźnienia i dodatkowe wydatki wynikające ze wstrzymywania prac.
- Likwidacja wymaga lepszego planowania i zabezpieczenia finansowania. Spółka Restrukturyzacji Kopalń (SRK) likwiduje zakłady i zabezpiecza tereny pogórnicze. Jednak środki gromadzone w funduszach likwidacyjnych mogą nie wystarczyć. W przypadku „Krupińskiego” zgromadzono około 23 mln zł, choć likwidacja i rekultywacja kosztowały 542 mln zł. Dlatego NIK zaleciła m.in. przekazywanie SRK środków funduszu, przygotowywanie kompletnej dokumentacji przed przekazaniem kopalni oraz zapewnienie stabilniejszego finansowania prac.
- Skutki dla pracowników i regionów. Wygaszanie kopalń może pozbawić pracy nie tylko górników, lecz także osoby zatrudnione w logistyce, przemyśle maszynowym i usługach. Dlatego pracownikom trzeba zapewnić wsparcie dopasowane do ich wieku i sytuacji, w tym szkolenia, doradztwo, urlopy górnicze, odprawy oraz możliwość przejścia do innych spółek. Równocześnie tereny pokopalniane można przygotować do nowych funkcji gospodarczych, takich jak logistyka, produkcja energii czy odzysk ciepła z wód kopalnianych.
Ponad 9 miliardów złotych na likwidację kopalń: koszty i skutki dla regionów
W ciągu najbliższej dekady na likwidację kopalń ma trafić ponad 9 mld zł. Plan obejmuje 17 zakładów podziemnych, a środki publiczne mają pokryć wygaszanie wydobycia i zabezpieczenie terenów pogórniczych. Te liczby oznaczają nie tylko rachunek za zamykanie zakładów, lecz także pytanie, kto zapłaci za błędy w planowaniu i czy każda złotówka pomoże regionom przejść przez zmianę. Spółka Restrukturyzacji Kopalń odpowiada za likwidację, jednak skala zadania wymaga sprawnego nadzoru oraz udziału firm, które wcześniej czerpały korzyści z wydobycia.
Doświadczenie KWK „Krupiński” pokazuje, jak szybko koszty mogą wymknąć się spod kontroli. Planowany rachunek wzrósł z 382 mln zł do 542 mln zł, a likwidacja trwała o dwa i pół roku dłużej, niż zakładano. Fundusz kopalni dysponował zaledwie 23 mln zł, czyli mniej niż 5% kosztów; ponadto samo wstrzymanie prac podniosło wydatki o co najmniej 28 mln zł. NIK wskazała, że rekultywacja, początkowo szacowana na 86 mln zł, może kosztować około 300 mln zł. To jasny sygnał, że kompletna dokumentacja, realistyczny harmonogram i uczciwe rozliczenie odpowiedzialności są równie ważne jak decyzja o zamknięciu.
Ponad 144 tysiące miejsc pracy pod presją: przyszłość Śląska i Wielkopolski
Presję odczują nie tylko załogi kopalń. Tutaj macie link do artykułu, w którym była mowa o podobnym zagadnieniu. Szacunki wskazują na ponad 44 tys. miejsc pracy zagrożonych bezpośrednio w górnictwie i nawet 100 tys. w branżach powiązanych — od transportu po przemysł maszynowy i usługi. Największe wyzwania czekają Górny Śląsk oraz Wielkopolskę Wschodnią, gdzie osłabienie lokalnej gospodarki może uszczuplić dochody samorządów i wpłynąć na codzienne życie mieszkańców. W Wielkopolsce wygaszanie ma zakończyć się do 2030 roku, dlatego część pracowników już szuka nowych dróg: jedna trzecia rozważa przekwalifikowanie, a 15% — własną działalność. Na Śląsku plan sięga 2049 roku, a wielu górników liczy na pozostanie w branży lub pracę przy likwidacji. Wsparcie powinno więc uwzględniać różne potrzeby i wiek pracowników.
Transformacja nie powinna sprowadzać się do zamkniętych szybów i obietnic bez pokrycia. Potrzebne są urlopy górnicze, odprawy, bony szkoleniowe, doradztwo zawodowe oraz konkretne inwestycje tworzące trwałe zatrudnienie. Tereny pokopalniane mogą zyskać nowe funkcje: mogą powstać na nich centra logistyczne, zakłady produkujące energię czy obszary dla firm korzystających z czystych źródeł. Przykład Bobrka w Bytomiu dobrze pokazuje skalę zmiany: formalna likwidacja ruszyła tam w 2026 roku, po ponad stu latach wydobycia i produkcji około miliona ton węgla rocznie. Transformacja może przynieść regionom szansę, jeśli finansowanie likwidacji połączymy z rekultywacją, tworzeniem miejsc pracy i planowaniem wspólnie z mieszkańcami.
Ciekawostka: koszty likwidacji kopalni mogą rosnąć nawet po wstrzymaniu wydobycia — w przypadku KWK „Krupiński” samo przerwanie prac zwiększyło wydatki o co najmniej 28 mln zł.
Kopalnia Krupiński: NIK wskazuje błędy i wzrost kosztów likwidacji
Sprawa kopalni Krupiński pokazuje, jak decyzja o likwidacji, podjęta w grudniu 2016 roku, przerodziła się w kosztowny i źle przygotowany proces. NIK uznała plan za nierzetelny, a działania za niegospodarne i niezgodne z prawem. Początkowo zakładano, że likwidacja potrwa niespełna 4 lata, jednak zakończyła się dopiero po ponad 6 latach. Jej szacowany koszt wzrósł z 382 mln zł do 542 mln zł, nie licząc rekultywacji, którą później wyceniono nawet na około 300 mln zł.
Kontrola objęła decyzje podejmowane w latach 2010–2022 przez ministerstwa, Jastrzębską Spółkę Węglową (JSW) i Spółkę Restrukturyzacji Kopalń (SRK). NIK wskazała, że JSW przekazała kopalnię bez niezbędnej dokumentacji i pozostawiła pod ziemią dużo sprzętu, co utrudniło rozpoczęcie prac. Ponadto przerwa w likwidacji w latach 2020–2021 zwiększyła koszty o co najmniej 28 mln zł. JSW zgromadziła na funduszu likwidacyjnym około 23 mln zł, czyli mniej niż 5% faktycznych kosztów, ale nie przekazała tych środków SRK.
Najważniejsze problemy związane z likwidacją kopalni obejmowały:
- przekazanie kopalni bez niezbędnej dokumentacji i pozostawienie sprzętu pod ziemią,
- wydłużenie procesu likwidacji z niespełna 4 do ponad 6 lat,
- wzrost szacowanych kosztów z 382 mln zł do 542 mln zł,
- nieprzekazanie SRK około 23 mln zł zgromadzonych na funduszu likwidacyjnym,
- zablokowanie części prac rekultywacyjnych z powodu niezgodności z miejscowym planem zagospodarowania.
Rekultywacja zablokowana, a koszty likwidacji obciążają państwo
Wątpliwości budziła również sama decyzja o zamknięciu kopalni. Trudne warunki geologiczne, niska jakość węgla i wysoki poziom zanieczyszczeń urobku — od 45,7% do 63,1% w latach 2010–2016 — wskazywały na problemy z rentownością. Z drugiej strony w złożu pozostało co najmniej 40 mln ton węgla, a w 2010 roku JSW otrzymała dotację w wysokości 20 mln zł i zadeklarowała, że utrzyma zakład do 2030 roku. NIK odnotowała też, że rozważano inwestycję za około 204 mln zł, podczas gdy likwidacja ostatecznie kosztowała państwo znacznie więcej.
Szczególnie niepokoi fakt, że nie można było rozpocząć części zaplanowanych prac rekultywacyjnych, ponieważ nie zgadzały się z miejscowym planem zagospodarowania gminy Suszec. Ponadto NIK zarzuciła urzędnikom ministerialnym, że bez podstawy prawnej wydawali dyspozycje spowalniające lub wstrzymujące działania SRK. Izba przekazała prokuraturze sprawę możliwej szkody dla spółki i Skarbu Państwa, a także postulowała lepsze przygotowanie kopalń przed przekazaniem ich do likwidacji oraz obowiązek przekazywania funduszy zgromadzonych na ten cel. Wnioski z Krupińskiego są istotne również dlatego, że sprawne planowanie może ograniczyć publiczne koszty przyszłych likwidacji.
Ciekawostka: Choć kopalnię Krupiński zamknięto w 2017 roku, jej likwidacja trwała ponad sześć lat, a szacowany koszt wzrósł o 160 mln zł — z 382 do 542 mln zł, bez uwzględnienia rekultywacji terenu.








