Czy PiS ma realną szansę wygrać najbliższe wybory parlamentarne? Jeden sondaż nie wystarczy, by odpowiedzieć na to pytanie. Znaczenie mają również frekwencja, podział mandatów i zdolność partii do zbudowania większości po głosowaniu. Dlatego przyglądam się najnowszym badaniom, porównuję wyniki różnych pracowni i sprawdzam, co może zmienić się w ostatnich miesiącach kampanii.
Rozważam kilka scenariuszy: samodzielne zwycięstwo PiS, wygraną bez większości w Sejmie oraz przewagę konkurencyjnego bloku. Wyjaśniam też, dlaczego różnica kilku punktów procentowych nie musi oznaczać podobnej różnicy w liczbie mandatów. O wyniku mogą przesądzić między innymi mobilizacja wyborców i zdolność partii do zawierania koalicji. Zamiast traktować sondaże jak gotową prognozę, pokazuję, jakie wnioski rzeczywiście można z nich wyciągnąć.
Porównanie scenariuszy i czynników wpływających na wynik wyborów parlamentarnych
| Propozycja z nagłówka | Najważniejsze informacje | Wniosek |
|---|---|---|
| Kiedy odbędą się wybory parlamentarne w Polsce? | Planowy termin to jesień 2027 roku, najpewniej październik. Wcześniejsze wybory w 2026 roku są możliwe wyłącznie w szczególnych okolicznościach konstytucyjnych. | Najbardziej prawdopodobny termin to październik 2027 roku. |
| Co pokazuje najnowszy sondaż CBOS? | W przytoczonym lipcowym badaniu KO uzyskała 25,1 proc., PiS 19,1 proc., a Konfederacja 15,2 proc. Do Sejmu weszłyby również Konfederacja Korony Polskiej i Nowa Lewica. | Wyniki różnią się zależnie od terminu badania, a o układzie sił mogą zdecydować mniejsze ugrupowania i koalicje. |
| Czy PiS odrabia straty do Koalicji Obywatelskiej? | Niektóre sondaże wskazują na wzrost poparcia dla PiS, a pojedynczy pomiar dał mu nawet przewagę nad KO. Inne badania nadal pokazują prowadzenie KO. | Wyścig pozostaje zmienny; dane nie potwierdzają trwałego powrotu PiS na prowadzenie. |
| Jak różnią się wyniki CBOS i United Surveys? | Wyniki zależą m.in. od terminu pomiaru, listy uwzględnionych ugrupowań i tego, czy badanie obejmuje Rozwój Plus. Przytoczone dane nie pozwalają na dokładne porównanie liczbowego wyniku obu pracowni w tym samym momencie. | Sondaże pokazują nastroje z różnych okresów, a nie pewny scenariusz wyborczy. |
| Czy PiS może wygrać głosowanie, ale nie zdobyć większości? | Tak. W 2023 roku PiS zdobyło najwięcej głosów, ale 194 mandaty, podczas gdy trzy inne ugrupowania uzyskały łącznie 248 miejsc. | O możliwości rządzenia decyduje większość co najmniej 231 posłów, a nie samo pierwsze miejsce w głosowaniu. |
| Jak niezdecydowani mogą zmienić układ sił? | Ich głosy mogą trafić do różnych partii. Nawet niewielkie przesunięcia mogą pomóc ugrupowaniu przekroczyć próg albo zmienić liczbę mandatów i możliwości koalicyjne. | Znaczenie mają kampania, frekwencja oraz wybory osób dotąd niezdecydowanych. |
| Czy próg wyborczy zdecyduje o podziale mandatów? | Próg wynosi zasadniczo 5 proc. dla komitetu i 8 proc. dla koalicji. Głosy na listy, które go nie przekroczą, nie uczestniczą w podziale mandatów; mandaty dzieli się metodą d’Hondta. | Próg oraz rozkład poparcia w okręgach mogą istotnie wpłynąć na podział miejsc w Sejmie. |
| Dlaczego sondaż nie jest prognozą wyniku wyborów? | Sondaż przedstawia deklaracje określonej grupy w konkretnym momencie. Nie przesądza o frekwencji, decyzjach niezdecydowanych, przebiegu kampanii ani ostatecznym podziale mandatów. | Sondaże należy traktować jako migawkę nastrojów, a nie gotową odpowiedź na pytanie, kto wygra wybory. |
Kiedy odbędą się wybory parlamentarne w Polsce?
Planowo wybory parlamentarne w Polsce odbędą się jesienią 2027 roku, najpewniej w październiku. Dokładny termin wyznaczy jednak Prezydent RP, przestrzegając granic określonych w Konstytucji. Obecna kadencja rozpoczęła się 13 listopada 2023 roku i potrwa cztery lata. W wyborach Polki i Polacy wybiorą 460 posłów oraz 100 senatorów, a pośrednio także większość parlamentarną, która utworzy rząd i wskaże premiera. Głosowania parlamentarne w Polsce tradycyjnie odbywają się jesienią: 25 października 2015 roku, 13 października 2019 roku i 15 października 2023 roku. W ostatnich wyborach frekwencja osiągnęła rekordowe 74,38 proc.; do urn poszło ponad 21,9 mln osób.
Wysoka frekwencja w 2023 roku pokazała, jak duże znaczenie mają wybory parlamentarne dla obywatelek i obywateli. Kolejne głosowanie zdecyduje o składzie parlamentu i kierunku polityki państwa na następne lata.
Możliwe jednak, że Polki i Polacy zagłosują wcześniej — już w 2026 roku — jeśli dojdzie do poważnego kryzysu politycznego. Przepisy ograniczają możliwość zarządzenia przedterminowych wyborów: Sejm może skrócić własną kadencję większością co najmniej 2/3 ustawowej liczby posłów, czyli 307 głosami. Konstytucja przewiduje też szczególne sytuacje, m.in. niepowołanie rządu lub nieuchwalenie budżetu. Ostatnie przedterminowe wybory parlamentarne odbyły się 21 października 2007 roku. Dlatego najbardziej prawdopodobnym terminem pozostaje październik 2027 roku, choć napięcia między rządem a prezydentem mogą przywrócić temat wcześniejszego głosowania.
Warto pamiętać, że napięcia polityczne same w sobie nie przesuwają terminu wyborów — przedterminowe głosowanie wymaga spełnienia konkretnych warunków konstytucyjnych, dlatego wybory w 2026 roku pozostają scenariuszem wyjątkowym, a nie planowanym terminem.
Co pokazuje najnowszy sondaż CBOS?

Najnowsze przytoczone badania CBOS pokazują, że układ sił zmienia się zależnie od terminu pomiaru. W każdym z nich mocno rywalizują jednak KO, PiS i Konfederacja. W połowie kwietnia Koalicja Obywatelska zdobyła około 32 proc., PiS — 18,2 proc., czyli jeden ze swoich najsłabszych wyników w ostatnich pomiarach — a Konfederacja około 13 proc. Z kolei w marcu 2025 r. KO uzyskała 34 proc., PiS 26 proc., a Konfederacja osiągnęła ówczesny rekord: 18 proc. Dla porównania, w styczniu popierało ją 13 proc. badanych. W lipcu kolejność partii się nie zmieniła, choć każda z nich uzyskała niższy wynik: KO — 25,1 proc., PiS — 19,1 proc., a Konfederacja Wolność i Niepodległość — 15,2 proc.
Lipcowy sondaż CBOS obejmował również deklaracje wyborcze i poparcie dla pozostałych ugrupowań:
- Udział w wyborach deklarowało 74,8 proc. respondentów, a 15,7 proc. chciałoby głosować, lecz nie wiedziało jeszcze, na kogo.
- Do Sejmu weszłyby także Konfederacja Korony Polskiej z wynikiem 8,2 proc. oraz Nowa Lewica, którą wskazało 5,3 proc. badanych.
- Pod progiem znalazłyby się Razem (4,1 proc.), PSL (3,6 proc.) i Polska 2050 (1,1 proc.), natomiast Centrum Polska uzyskałoby 0,1 proc.
- W porównaniu z czerwcem KO straciła 3,4 pkt proc., PiS — 3 pkt proc., a Konfederacja zyskała 2,4 pkt proc.
- CBOS przeprowadził badanie od 6 do 8 lipca metodami telefoniczną i internetową, obejmując nim próbę 1001 dorosłych osób.
Poparcie może szybko się przesuwać. Co więcej, rozdrobnienie sceny politycznej sprawia, że o przyszłym rządzie mogą zdecydować nie tylko liderzy, lecz także zdolność mniejszych ugrupowań do przekroczenia progu i budowania koalicji.
Czy PiS odrabia straty do Koalicji Obywatelskiej?
W części badań PiS wyraźnie odrabia straty, ale żaden trwały trend nie potwierdza, że partia dogoniła już KO. W sondażu IBRiS dla Onetu KO uzyskała 31,8 proc., a PiS — 24,2 proc., więc dzieliło je 7,6 pkt proc. CBOS najpierw odnotował spadek poparcia dla KO z 30,8 do 28,5 proc. oraz wzrost poparcia dla PiS z 19,6 do 22,1 proc. W innym badaniu wskazał wyniki 28 proc. dla KO i 24,1 proc. dla PiS. Najbardziej spektakularny rezultat przyniósł sondaż Wirtualnej Polski: PiS z poparciem 29 proc. wyprzedziło KO, która uzyskała 27,1 proc. To jednak pojedynczy pomiar, a różnice między badaniami pokazują, że wyniki zależą również od terminu, metodologii i liczby niezdecydowanych wyborców.
Te dane wskazują przede wszystkim na wyrównany wyścig, a nie przesądzony powrót PiS na prowadzenie. W kolejnych pomiarach CBOS poparcie dla KO spadło o 1,2, a następnie o 2,3 pkt proc., podczas gdy PiS zyskało w drugim badaniu 2,5 pkt proc. Wtedy udział w wyborach deklarowało 76,6 proc. ankietowanych. Z kolei w innym sondażu IBRiS głosowanie zapowiadało 61,3 proc. badanych, a niezdecydowanych było 7,3 proc. W pomiarze CBOS odpowiedź „trudno powiedzieć” wybrało 14,5 proc. Politolog Rafał Chwedoruk wiąże wzrost poparcia dla PiS m.in. z demobilizacją części wyborców, problemami mniejszych partii oraz ostrzejszą retoryką ugrupowania w sprawach migracji i Ukrainy. Jeśli PiS utrzyma podobny wynik, może realnie zagrozić KO. O układzie sił zdecydują jednak także losy Konfederacji i mniejszych ugrupowań, a ponadto to, czy KO odzyska tracone poparcie.
Jak różnią się wyniki CBOS i United Surveys?

Porównanie wyników United Surveys by IBRiS pokazuje zmienny i rozdrobniony układ sił. Poparcie dla PiS mocno zależy od tego, czy w badaniu osobno uwzględniono potencjalną partię Mateusza Morawieckiego — Rozwój Plus. W lutowym sondażu prowadziła KO z wynikiem 30,7 proc., przed PiS (21,5 proc.) i Konfederacją (13,2 proc.). Do Sejmu weszłyby również Konfederacja Korony Polskiej (10 proc.), Lewica (7,5 proc.) i PSL (5 proc.), a 8 proc. badanych nie miało zdania. W lipcu, gdy ankieterzy uwzględnili Rozwój Plus, KO uzyskała 29 proc., PiS — 18,9 proc., a partia Morawieckiego — 6,9 proc., czyli wynik powyżej progu wyborczego. W innym pomiarze KO zdobyła 25,6 proc., a PiS 28,3 proc.; aż 7,1 proc. respondentów nie wiedziało, na kogo zagłosować. Różnice pokazują, że obraz poparcia zmienia się wraz z nastrojami, listą badanych ugrupowań i terminem pomiaru.
Nie da się natomiast porównać wyników CBOS punkt po punkcie z konkretnym sondażem United Surveys, ponieważ przytoczone dane nie podają ich liczbowo. Same badania United Surveys pokazują jednak, dlaczego warto ostrożnie podchodzić do pojedynczych zestawień. We wrześniowym pomiarze KO uzyskała 31,5 proc., PiS — 17,2 proc., Konfederacja — 12,9 proc., a Konfederacja Korony Polskiej — 10,9 proc. Z kolei w innym sondażu KO zdobyła 30,7 proc., PiS — 21,5 proc., a KPP — 10 proc. Takie różnice mogą prowadzić do odmiennych scenariuszy sejmowych: w jednym KO i Lewica miałyby minimalną większość, w innym koalicja PiS z Konfederacją mogłaby zdobyć 261 mandatów. Dlatego wyniki CBOS i United Surveys traktowałabym jako obraz nastrojów w różnych momentach, a nie pewną zapowiedź wyniku wyborów.
Czy PiS może wygrać głosowanie, ale nie zdobyć większości?
Tak — historia pokazuje, że pierwsze miejsce nie gwarantuje objęcia rządów. W 2023 roku PiS zdobyło 35,38 proc. głosów i 194 mandaty — najwięcej spośród wszystkich komitetów — ale do większości w 460-osobowym Sejmie zabrakło mu 37 miejsc. Tymczasem KO, Trzecia Droga i Lewica uzyskały łącznie 248 mandatów, więc mogły stworzyć większość. Sama przewaga w głosowaniu nie wystarczy: po wyborach liczy się to, czy jedna partia lub kilka ugrupowań potrafi zebrać odpowiednią liczbę posłów.
Na wynik wpływają również progi wyborcze, rozkład poparcia w 41 okręgach oraz metoda d’Hondta. Może ona premiować większe listy, ale nie zapewnia im samodzielnej większości. Poniżej znajdują się najważniejsze informacje dotyczące tworzenia większości parlamentarnej:
- Sejm liczy 460 posłów, a do większości potrzeba co najmniej 231 mandatów.
- Mandaty mogą uzyskać samodzielnie zwycięska partia lub kilka ugrupowań tworzących koalicję.
- O podziale miejsc decydują między innymi progi wyborcze, wyniki w okręgach i metoda d’Hondta.

Dla porównania, w 2015 roku PiS zdobyło 37,58 proc. głosów i 235 mandatów, przekraczając próg 231 miejsc. Jeśli żadna partia nie zdobędzie większości, możliwe będzie utworzenie rządu koalicyjnego, a w określonych warunkach także mniejszościowego. Dlatego patrzę nie tylko na to, kto wygra głosowanie, lecz przede wszystkim na końcowy podział 460 mandatów.
Jak niezdecydowani mogą zmienić układ sił?
Nie traktowałabym niezdecydowanych jak jednej, zwartej „partii”: ich głosy mogą rozłożyć się zupełnie inaczej, zależnie od tego, kto przekona ich w kampanii i skuteczniej zmobilizuje wyborców. Ta grupa bywa ogromna. W jednym z badań CBOS aż 15,9 proc. ankietowanych nie wskazało żadnego ugrupowania — zaledwie o 0,6 pkt proc. mniej niż wynosiło poparcie dla PiS. Po uwzględnieniu tych odpowiedzi KO rosła w szacunkach z 25,8 do 29,9 proc., PiS z 16,5 do 21,3 proc., a Konfederacja z 13 do 14,9 proc. Zmieniała się też parlamentarna układanka: Partia Razem, która w deklaracjach miała 2,9 proc., po imputacji osiągała 6,1 proc. i przekraczała próg, podczas gdy Nowa Lewica z wynikiem 4,8 proc. pozostawała pod kreską.

W innych sondażach niezdecydowanych było mniej: 5,9 proc. w badaniu IBRiS, 6,2 proc. w styczniowym pomiarze tej pracowni i 4,9 proc. w badaniu dla „Rzeczpospolitej”. Mimo to nawet kilka punktów procentowych może przesądzić o tym, kto wejdzie do Sejmu i komu zabraknie mandatów do większości. Szczególnie widać to w przypadku partii balansujących wokół progu: PSL notowało od 4,6 do 5,4 proc., a jego wynik mógł zmienić parlamentarny bilans i doprowadzić do remisu 230:230. Z kolei symulacje wskazywały, że przy poparciu 30,5 proc. dla KO i 27,3 proc. dla PiS żadna z tych partii nie mogłaby rządzić samodzielnie, a Konfederacja, mająca 78 mandatów, stałaby się kluczowym partnerem. Dlatego patrzyłabym nie tylko na kolejność partii w sondażu, lecz także na frekwencję, wiarygodność prognoz oraz to, czy niezdecydowani wybiorą mniejsze ugrupowanie, czy poprą jednego z głównych rywali.
Czy próg wyborczy zdecyduje o podziale mandatów?
Moim zdaniem próg wyborczy może mocno wpłynąć na podział mandatów — czasem bardziej niż różnica kilku punktów w sondażu. W wyborach do Sejmu zwykły komitet musi zdobyć co najmniej 5 proc. głosów w skali kraju, a koalicyjny 8 proc.; wyjątek stanowią komitety mniejszości narodowych. Głosy oddane na listę, która nie przekroczy właściwego progu, nie biorą udziału w podziale mandatów, zwiększając tym samym udział komitetów, które go pokonały. Pokazały to wybory w 2015 roku: Zjednoczona Lewica zdobyła 7,55 proc., lecz nie osiągnęła koalicyjnego progu 8 proc., więc nie uzyskała mandatów. Z kolei w 2023 roku KO, Trzecia Droga i Lewica, startując osobno, zdobyły łącznie 248 miejsc w 460-osobowym Sejmie. PiS wprawdzie wygrało, uzyskując 35,38 proc. głosów, ale otrzymało 194 mandaty. Przykłady te pokazują, że o możliwości rządzenia decyduje nie tylko największe poparcie, lecz także liczba list uczestniczących w podziale mandatów.
Po przekroczeniu progu Państwowa Komisja Wyborcza przelicza głosy na mandaty metodą d’Hondta, osobno w każdym z 41 okręgów. Dzieli wynik każdego komitetu kolejno przez 1, 2, 3 i następne liczby, a mandaty przyznaje listom z najwyższymi ilorazami. Metoda ta zwykle sprzyja większym ugrupowaniom, zwłaszcza w mniejszych okręgach. Wspólny start może więc ograniczyć rozproszenie głosów, ale nie zawsze zapewnia większe bezpieczeństwo: koalicja musi zdobyć 8 proc., podczas gdy zwykły komitet — 5 proc. Ponadto połączenie list może zniechęcić część wyborców. Osobny start pozwala partiom zachować własną markę, jednak staje się ryzykowny, gdy któraś z nich balansuje przy progu. Nie wystarczy też zsumować wyników kilku partii z sondażu, ponieważ wyborcy mogą inaczej zareagować na wspólną listę, a znaczenie ma również rozkład poparcia w okręgach. Dlatego patrzyłabym zarówno na krajowe procenty, jak i na to, które komitety przekroczą próg oraz jak ich głosy rozłożą się w terenie. Od tych czynników może zależeć, kto zbliży się do 231 mandatów potrzebnych do uzyskania większości w Sejmie.
Dlaczego sondaż nie jest prognozą wyniku wyborów?
Sondaż pokazuje, jak zagłosowałaby określona grupa osób w danym momencie, nie zaś jak rozłożą się głosy w dniu wyborów. Przykładowo w badaniu IBRiS z 20–21 stycznia 2026 r., przeprowadzonym telefonicznie metodą CATI na próbie 1,1 tys. osób, KO uzyskała 31,2 proc. poparcia, PiS — 27,3 proc., a Konfederacja — 12,8 proc. Dwie największe partie dzieliło 3,9 pkt proc.; oba ich wyniki były zarazem o 0,3 pkt proc. niższe niż w poprzednim pomiarze. To użyteczny obraz nastrojów, ale nie zapowiedź rezultatu, ponieważ poparcie może się zmienić, część osób pozostaje niezdecydowana, a deklaracja udziału nie zawsze oznacza obecność przy urnie. W tym samym badaniu głosowanie zapowiadało 61,3 proc. respondentów: 48,7 proc. mówiło „zdecydowanie tak”, a 12,6 proc. — „raczej tak”. Niezdecydowanych było 6,2 proc.
Każdy sondaż jest jedynie migawką opinii publicznej, a nie przewidywaniem wyniku wyborów. Na ostateczny rezultat wpływają zarówno decyzje wyborców, jak i wydarzenia kampanii.
W badaniu IBRiS warto zwrócić uwagę na następujące wyniki:
- KO uzyskała 31,2 proc. poparcia.
- PiS uzyskało 27,3 proc. poparcia.
- Konfederacja uzyskała 12,8 proc. poparcia.
- Udział w głosowaniu zapowiadało 61,3 proc. respondentów.
Na wynik wpływają również decyzje podejmowane podczas kampanii: kto wystartuje, z jakiej listy i z kim będzie gotów współpracować. W styczniowym sondażu PSL uzyskało 4,9 proc., czyli wynik tuż poniżej progu, a Polska 2050 — 1,4 proc. Dlatego nawet niewielkie przesunięcia poparcia mogą zmienić podział mandatów. Symulacja oparta na tych danych przyznawała KO 184 mandaty, Lewicy 23, PiS 168, Konfederacji 65, a Konfederacji Koronie Polskiej 20. To jednak tylko hipotetyczne wyliczenie, nie prognoza. Podobnie odpowiedzi o przyszłych sojuszach nie przesądzają o decyzjach partii. W badaniu CBOS 30 proc. respondentów opowiadało się za osobnym startem ugrupowań koalicji, 15 proc. — za wspólnym, a 36 proc. uznało, że nie ma to dla nich znaczenia. Ponadto 41 proc. oceniało szanse rządzących i opozycji jako podobne, zaś 38 proc. nie wierzyło w porozumienie PiS, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Popularność pomysłu wspólnej listy, wskazana przez 55 proc. wyborców w innym sondażu, także nie gwarantuje ani takiego startu, ani sukcesu wyborczego. Dlatego traktuję sondaże jako migawkę nastrojów i punkt wyjścia do rozmowy o scenariuszach, a nie gotową odpowiedź na pytanie, kto wygra.
Źródła:
- https://www.prezydent.pl/prawo/konstytucja-rp/rozdzial-iv-sejm-i-senat
- https://cbos.pl/PL/publikacje/flashe_tekst.php?nr=35%2F2026
- https://www.poliwave.com/pl/gen/polls/2026oct04-united-surveys-wppl-plgen-s520
- https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/kiedy-nastepne-wybory-w-polsce/
- https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/wybory-parlamentarne-2027/
- https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/11234740,sondaz-pis-rekordowo-niski-wynik-cbos-2026.html
- https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-nowy-sondaz-cbos-ko-i-pis-traca-konfederacja-z-powodem-do-ra,nId,23512763
- https://wyborcza.pl/7,75398,31750407,najnowszy-sondaz-cbos-pokazuje-dwa-swietne-wyniki-zaden-nie.html
- https://www.wnp.pl/polityka-i-sondaze/sondaze/najnowszy-sondaz-pis-odrabia-straty-do-ko-tragiczny-wynik-polski-2050,1732.html
- https://wiadomosci.onet.pl/kraj/nowy-sondaz-partyjny-i-zapasc-ko-partia-donalda-tuska-z-kolejnym-spadkiem/6y316ms











