Patryk Jaki ostro skrytykował priorytety Unii Europejskiej, komentując sprawozdanie o praworządności w Europie. Jak relacjonował w Radiu Maryja, dokument określa politykę LGBTQ jako „priorytet we wszystkich obszarach polityki Unii Europejskiej”. Europoseł uznał to za dowód, że unijne elity oderwały się od codziennych problemów. W jego wypowiedzi wybrzmiewa sprzeciw wobec sytuacji, w której jeden temat — jego zdaniem — przesłania inne wyzwania.
Jaki wyliczał, że Europa zmaga się z problemami konkurencyjności gospodarczej, migracji i przestępczości, a także nie jest dobrze przygotowana na konflikty i ma słaby przemysł obronny. Zwrócił również uwagę na zapisy dotyczące łączenia rodzin migrantów, transgranicznego uznawania związków osób tej samej płci oraz ograniczeń w dostępie do legalnej aborcji. Krytykował te rozwiązania jako ingerencję w kompetencje państw. Podkreślał przy tym, że Unia nie jest państwem i może działać tylko w obszarach przekazanych jej przez kraje członkowskie.
Spór o granice unijnej władzy i swobodę Polski
Według europosła traktaty nie upoważniają unijnych urzędników do definiowania rodziny ani decydowania, jaki model kultury mają podtrzymywać Polacy. Jaki wskazywał też, że Platforma Obywatelska oraz pozostałe partie koalicji — PSL, Polska 2050 i Lewica — popierają kierunek opisany w dokumencie. Jego stanowisko wpisuje się w szerszy spór o granice wspólnych zasad UE i swobodę podejmowania decyzji przez poszczególne państwa.
Polityk zapowiadał, że chciałby, aby Polska przewodziła ruchom odrodzeniowym w Europie. Jednocześnie deklarował, że nie popiera polexitu, lecz oczekuje „twardego kursu” wobec Unii; bez niego, jak mówił, rozważy odejście z polityki. Wśród argumentów za mocniejszymi negocjacjami wymieniał możliwość uzyskania przez Polskę statusu płatnika netto, koszty Zielonego Ładu, system ETS oraz budowanie zaplecza w Europie. Te słowa pokazują, że krytyka unijnych priorytetów łączy się z apelem o zmianę kursu, a nie z postulatem opuszczenia Wspólnoty.
Jaki zapowiada twardy kurs wobec Unii Europejskiej i wyklucza polexit
Patryk Jaki zapowiada twardy kurs wobec Unii Europejskiej, ale wyklucza polexit. „Nie będzie polexitu, ale będzie twardy kurs” — deklaruje i dodaje, że odejdzie z polityki, jeśli zabraknie stanowczości. Jak podkreśla, z bliska obserwuje unijne instytucje i nie chce ponownie dopuścić do sytuacji, w której Polska ustępuje bez walki.

Europoseł przekonuje, że Polska ma mocne argumenty w negocjacjach. Wskazuje na perspektywę uzyskania statusu płatnika netto oraz koszty Zielonego Ładu, które — jego zdaniem — już dziś zmieniają bilans finansowy. W sprawie Europejskiego Systemu Handlu Emisjami przywołuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego i postuluje jego publikację oraz obronę. Jednocześnie, jak mówi, politycy budują w Europie zaplecze, między innymi w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Oto kwestie, które Jaki wskazuje jako ważne dla polskiej polityki wobec UE:
- obrona polskich interesów w negocjacjach i blokowanie niekorzystnych decyzji,
- sprzeciw wobec kosztów Zielonego Ładu i obecnego systemu handlu emisjami,
- budowanie zaplecza politycznego w Parlamencie Europejskim,
- ograniczenie ingerencji instytucji unijnych w sprawy rodziny i kultury.
Polska ma bronić swoich interesów i blokować niekorzystne decyzje
Jaki krytykuje także unijne priorytety. Zwraca uwagę, że w sprawozdaniu dotyczącym praworządności politykę LGBTQ uznano za ważną we wszystkich obszarach działania UE. Tymczasem Europa mierzy się z problemami konkurencyjności, migracji i przestępczości, a także ze słabością przemysłu obronnego, choć w jej sąsiedztwie trwają wojny. Europoseł sprzeciwia się również ingerencji instytucji unijnych w sprawy rodziny i kultury, ponieważ — jak argumentuje — państwa członkowskie nie przekazały Unii kompetencji w tych dziedzinach.
Zdaniem Jakiego większa siła prawicy w Parlamencie Europejskim mogłaby stworzyć mniejszość blokującą, która powstrzymywałaby decyzje niezgodne z interesami państw. Podkreśla przy tym, że każdy kraj powinien przede wszystkim dbać o własne interesy, tak jak robią to Włochy czy Francja. Jako przestrogę przywołuje Wielką Brytanię: uważa, że jej problemy wynikają nie tylko z brexitu, lecz także z polityki migracyjnej, ograniczeń wolności słowa i zielonych regulacji, które — jak twierdzi — nadal należą tam do wyjątkowo daleko idących. Jak już tu wpadłeś to poznaj niezależną kobietę w cieniu polityki.
Unijny ETS i Zielony Ład w ocenie Patryka Jakiego

Patryk Jaki uważa unijny ETS i Zielony Ład za kosztowny kurs, który osłabia europejską gospodarkę i ogranicza swobodę państw członkowskich. Przeczytaj więcej w tym wpisie. Jak podkreśla, ambitne regulacje klimatyczne obciążają przemysł i gospodarstwa domowe, zanim Europa upora się z problemami konkurencyjności, migracji czy bezpieczeństwa.
Europoseł PiS apeluje, by Unia dokładniej liczyła koszty swojej polityki. Twierdzi, że Polska może już być płatnikiem netto, jeśli uwzględnić wydatki związane z Zielonym Ładem, choć w przytoczonej wypowiedzi nie przedstawia konkretnych obliczeń ani kwot. Zwraca także uwagę na system ETS, który zobowiązuje firmy do nabywania uprawnień do emisji CO₂. Jego zdaniem mechanizm ten podnosi koszty działalności, a przez to może osłabiać europejskie przedsiębiorstwa w rywalizacji z konkurentami spoza UE.
Jaki przekonuje, że Polska ma powody, by twardziej negocjować z Brukselą. Wskazuje między innymi na wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący ETS. Według niego należy go opublikować i bronić, zamiast z góry rezygnować z podnoszenia sporu. Zapowiada zdecydowany kurs wobec Unii, ale odrzuca polexit: chce zmian w polityce wspólnoty, a nie wystąpienia Polski z UE.
Twarda gra o koszty transformacji i interes Polski
Krytykując unijny kierunek, Jaki wskazuje na priorytety, które — jego zdaniem — odciągają instytucje od codziennych problemów Europejczyków. Wymienia słabą konkurencyjność gospodarki, wyzwania migracyjne, problemy przemysłu obronnego oraz wojny toczące się w sąsiedztwie Europy. Dlatego uważa, że tempo i zakres Zielonego Ładu należy ponownie ocenić z punktu widzenia interesów państw i ich gospodarek.
Polityk liczy także na szersze poparcie dla zmian w Parlamencie Europejskim. Należy do grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów i uważa, że współpraca prawicowych ugrupowań może doprowadzić do utworzenia mniejszości blokującej. Taka koalicja mogłaby, jak przekonuje, zgodnie z prawem zatrzymywać rozwiązania nieuwzględniające stanowiska części państw. Jego zdaniem każde państwo powinno w negocjacjach przede wszystkim dbać o własny interes — również Polska, gdy rozmawia o klimacie, energii i kosztach unijnych regulacji.
Zdaniem Jakiego spór o ETS i Zielony Ład dotyczy nie tylko ochrony klimatu, lecz także podziału kosztów transformacji, tempa wprowadzania wymogów oraz zakresu swobody państw. Polityk opowiada się za twardymi negocjacjami i zmianą kursu, a nie za wyjściem z Unii. W tym stanowisku widzę przede wszystkim apel, by oceniać unijną politykę nie tylko przez pryzmat jej celów, ale również konkretnych skutków dla polskiego przemysłu, rachunków i konkurencyjności. Jak już dotykamy tego tematu to poznaj różnice między lewicą a prawicą.
Patryk Jaki o brexicie: dlaczego jego zdaniem Wielka Brytania upada

Patryk Jaki przekonuje, że trudności Wielkiej Brytanii nie wynikają bezpośrednio z brexitu. Jego zdaniem kraj opuścił Unię Europejską, ale nadal prowadzi politykę kojarzoną przez niego z unijnymi elitami. „Unia nie wyszła z Wielkiej Brytanii” — tak europoseł podsumował swoją diagnozę. Wskazał przy tym na migrację, ograniczenia wolności słowa i zieloną politykę.
Jaki ocenia, że brytyjska polityka migracyjna jest nawet bardziej radykalna niż polityka prowadzona w Europie, a presja regulacyjna związana z klimatem — większa. Krytykuje również nasilające się, jak twierdzi, ataki na wolność słowa. Według niego to te zjawiska, a nie samo opuszczenie wspólnoty, osłabiają państwo. Nie przytoczył jednak konkretnych statystyk, więc jego wypowiedź stanowi przede wszystkim ocenę polityczną, a nie szczegółową analizę danych.
Brytyjski kryzys pogłębiają migracja i zielony kurs – tak twierdzi europoseł
Podczas wizyt w Anglii Jaki dostrzega skalę zmian. Jak mówi, trudno mu uwierzyć, że około sto lat temu Wielka Brytania była światowym imperium. Ten obraz „upadającego” państwa opiera jednak na własnych obserwacjach, a nie na danych o gospodarce, migracji czy poziomie życia. Dlatego warto odróżnić jego publicystyczną tezę od mierzalnych skutków brexitu.
W szerszej dyskusji o Unii Jaki opowiada się za twardym kursem i mocniejszą obroną interesów narodowych, choć deklaruje, że nie chce polexitu. W przypadku Wielkiej Brytanii przedstawia inny argument: samo wyjście z UE nie wystarczyło, by zerwać z krytykowanymi przez niego kierunkami polityki. Jego zdaniem źródeł brytyjskich problemów trzeba więc szukać nie tylko w brexicie, lecz także w decyzjach podejmowanych już poza Unią.
Ciekawostka: hasło „Unia nie wyszła z Wielkiej Brytanii” to polityczna metafora Jakiego — opisuje jego przekonanie, że po brexicie kraj nadal prowadzi politykę podobną do tej, którą krytykuje w UE.












